Kurs silnej kobiety

MODUŁ 1: Silna – czyli jaka?

Kurs silnej kobiety

Moc bez walki. Dla kobiet, które są silne aż do bólu i są już tym zmęczone.

OTWÓRZ MODUŁ 1

MODUŁ I:
„Silna” – czyli jaka?

Cel kursu: Przejście od siły, która walczy, rani, boli - do mocy, która płynie i zasila. Wesprzeć silne kobiety w zaprzestaniu nadużywania siebie, odzyskaniu kontaktu z ciałem i emocjami oraz nauczeniu się działać z mocy, a nie z przymusu. Po tym kursie kobieta nie przestaje być ambitna. Przestaje być wyczerpana.
🏷 Odznaka: Wojowniczka

MODUŁ I
„Silna” – czyli jaka?

Być może całe życie słyszałaś od innych lub sama uważałaś się za silną kobietę.
Zanim zaczniemy coś zmieniać, zatrzymamy się, żeby się sobie poprzyglądać z różnych stron. Jeszcze lepiej poznać samą siebie i swoją siłę.

W tym module sprawdzimy, co tak naprawdę kryje się pod tym słowem silna i czy ta siła zawsze Ci służy. Zaczniemy od prawdy, nie od zmiany.

Nasza siła to nie jest cecha charakteru to jest nasza historia.

Zanim dojdziesz do swojej mocy na koniec tego kursu chcę żebyś zobaczyła swoją siłę bez żadnych filtrów – czyli nie taką z obrazka, książki lub z filmików rozwojowych na facebooku. Chcę, żeby w trakcie tej części kursu zobaczyła siebie tą prawdziwą — zbudowaną z doświadczeń, decyzji i przetrwania. Ten moduł jest o poznaniu siebie bez osądu.

Skąd się bierze potrzeba bycia „tą, która da radę”?

Przez wiele lat mojego życia i pracy – odpowiedź na to pytanie była wręcz banalna. Osobiście uważałam, że „bycie tą, która daje radę” to moja wielka zaleta i po prostu moja cecha charakteru, z której byłam dumna.
Jednak kilkanaście lat temu okazało się, że to była tylko strategia przetrwania, która kiedyś była mi potrzebna — i została ze mną za długo.

Dzielę się teraz Tobą moimi okryciami dotyczącymi potencjalnych źródeł pochodzenia tej siły w Tobie, która zawsze wszystko ogarnia. Sprawdź teraz proszę, które z tych możliwości są Twoją osobistą przyczyną Twojej siły, która zaczyna Cię za dużo kosztować… bo tak przypuszczam skoro właśnie to czytasz – to znaczy, że już się zorientowałaś – tak jak ja kiedyś, że to nie zaleta i nie zwykła cecha charakteru, tylko coś co zaczyna uwierać, przeszkadzać, ciążyć.

Najczęstsze przyczyny bycia silną kobietą:
  1. Rodzinne źródła siły:
    • Wczesne doświadczenia z dzieciństwa;
    • Warunkowa miłość i uznanie;
  2. Historyczne źródła siły – dziedzictwo naszych przodków
  3. Iluzja kontroli
  4. Lęk prze byciem „za dużo”,
  5. Tożsamość oparta na funkcji

Ad. 1 Wczesne doświadczenia z dzieciństwa

Wczesne doświadczenia

Ad. 1 Wczesne doświadczenia z dzieciństwa: „na mnie można liczyć”. Wiele silnych kobiet bardzo wcześnie nauczyło się, że:

  • dorosłość przyszła za szybko – np. wychowałaś się w domu, gdzie było rodzeństwo i ty jako ta najstarsza, albo tylko dlatego, że byłaś dziewczynką miałaś zadanie ogarniać rodzeństwo, lub prowadzić dom, bo rodzice byli w pracy, albo jedno z rodziców było przeciążone, chore, emocjonalnie nieobecne albo wiecznie zajęte. Niby nikt nie mówi Ci wprost, że „Musisz być dorosła.” Jednak często słyszałaś, że:
    • „Ty jesteś najrozsądniejsza.”
    • „Pomóż, bo ja już nie mam siły.”
    • „Na Tobie mogę polegać.”
    • „Bądź mądrzejsza.”

I kiedy słyszałaś takie słowa nagle zaczynałaś

  • pilnować młodszego rodzeństwa
  • pamiętać o obowiązkach
  • uspokajać dorosłych
  • przewidywać, co może pójść nie tak

Robiłaś tak nie dlatego, że chciałaś tego, tylko dlatego, że rodzina bez ciebie nie mogła prawidłowo funkcjonować - system bez Ciebie się nie domykał.

Właśnie wtedy Dziecko przestaje być dzieckiem. Zamiast: spontaniczności, beztroski, „nie wiem” - pojawia się: czujność, odpowiedzialność, napięcie, myślenie „co trzeba zrobić” Taki stan ma nawet swoją nazwę… i nazywa się emocjonalnym parentyfikowaniem (dziecko przejmuje rolę dorosłego).

Niestety Ty jako mała dziewczynka nie nazywałaś tego w ten sposób, bo nawet nie mogłaś być tego świadoma, Ty wtedy po prostu miałaś jedną prostą myśl: „Ktoś musi”, „jak nie ja to kto?”. To była Twoja krótkoterminowo strategia przetrwania i dawała Ci wtedy:

  • poczucie ważności
  • sens
  • względną stabilność
  • miejsce w rodzinie
  • I bardzo silny przekaz: Moja wartość = moja użyteczność.

Niestety ten schemat z dzieciństwa pozostał wdrukowany do Twojej podświadomości i codziennie daje Ci znać o tym, że tam jest. Dzisiaj już jako dorosła kobieta często jedziesz na tym autopilocie i dlatego jesteś dzisiaj silną kobietą, która:

  • bierze odpowiedzialność szybciej niż inni,
  • czuje, że „bez niej się nie uda”,
  • nie potrafi naprawdę odpocząć,
  • jest liderką, filarem, ogarniaczką,
  • bardzo często mówi sama do siebie: „Ja i tak zrobię to najlepiej.” lub „Jak nie ja to kto?”
  • pod spodem dalej ma to stare napięcie z dzieciństwa: „Jeśli ja nie dopilnuję – to coś się rozsypie.”

Kiedy dorosłość przyszła za wcześnie, siła stała się koniecznością, nie wyborem.

  • ktoś obok nie dawał rady – np. któryś z rodziców był chory, nieobecny lub uzależniony od alkoholu – wiec chcąc nie chcąc Ty musiałaś wspierać jednego lub drugiego bądź w ekstremalnej sytuacji ich obydwoje. Dorosły, którego zadaniem wobec Ciebie było „dawać radę być rodzicem” i zapewnić Ci bezpieczeństwo nie stawał do tego zadania i Ty wtedy, żeby przetrwać, czuć się bezpiecznie – wchodziłaś na tyle ile potrafiłaś w role tej osoby. To było dużo za dużo dla takiej małej dziewczynki, ale nie miałaś innego wyjścia – Ty po prostu chciałaś tylko przetrwać. Odczuwałaś totalny brak stabilności i bezpieczeństwa, więc zaczęłaś:
  • obserwować nastroje innych,
  • przewidywać reakcje domowników i kolegów,
  • nie dokładać problemów,
  • „być grzeczna” wtedy, gdy komuś jest ciężko,
  • robić komuś herbatę, żeby komuś sprawić przyjemność,
  • przytulać innych, żeby się lepiej poczuli,
  • mówić „nic się nie stało”
  • brać na siebie winę, żeby ktoś inny poczuł ulgę

Nikt Cię o to nie prosił wprost, ale Ty oczami tej małej dziewczynki widziałaś i czułaś, że: „Jeśli ja się ogarnę, to komuś będzie lżej.”

Nie wiedziałeś wtedy to nie była Twoja odpowiedzialność ty wtedy myślałaś „Ktoś musi być silny”, „jeśli ja się rozsypię, wszystko się posypie”, „nie mogę dokładać problemów” i w Twojej psychice zapisał się kolejny program, następne silne przekonanie: „Ja dam radę, bo ktoś inny nie daje.” Ten program został zapewne jeszcze wzmocniony systemem nagród… bo za to, że dawałaś radę dostawałaś:

  • pochwały za dojrzałość,
  • etykietę „mądrej”,
  • poczucie bycia potrzebną,
  • względny spokój w domu,

To jeszcze bardziej wzmacniało Twój wzorzec: „Moja siła ratuje sytuację.” I tak dzięki temu w dorosłym życiu stałaś się super bohaterką, bo ta sama dziewczynka, dzisiaj:

  • naturalnie „przejmuje” odpowiedzialność,
  • czuje, kiedy ktoś sobie nie radzi — i reaguje automatycznie i natychmiast,
  • sama na siebie bierze więcej, zanim ktoś ją o to poprosi,
  • trudno jej pozwolić innym ponieść konsekwencje

I mówi nie z wyższości tylko z lojalności: „No bo jak ja tego nie zrobię, to kto?”

Nie byłaś silna z wyboru. Byłaś silna, bo ktoś inny nie mógł.

  • emocje innych były ważniejsze niż Twoje własne – np. wracałaś ze szkoły smutna, bo ktoś Cię wyśmiał, albo dostałaś gorszą ocenę. Wchodziłaś do domu z tym ciężarem, a tam: mama zmęczona albo zdenerwowana, tata wrócił z pracy i „ma swoje problemy”. Mówiłaś do rodziców: „Mamo, dziś było mi przykro…”, a w odpowiedzi słyszałaś:
    • „Nie teraz, nie widzisz, że jestem zmęczona?”,
    • „Przestań płakać, nic się nie stało.”,
    • „Inni mają gorzej.”
    • „Nie rób problemu z byle czego.”

Niby nikt nie krzyczał, nikt nie był zły, ale dla ciebie działo się coś bardzo ważnego i potrzebowałaś wsparcia, przytulenia, zauważenia…a zamiast tego odebrałaś sygnał, że jesteś nieważna, twoje emocje i problemy są niewygodne, nie ma na nie miejsca.

Tego typu doświadczenia z dzieciństwa podświadomie nauczyły cię wyczuwać nastroje innych, ogarniać się, być „dzielną”. Efektem takich doświadczeń była twoja adaptacja. Następnym razem, kiedy przydarzył Ci się taki smutny dzień w szkole wróciłaś do domu i już nie powiedziałaś, że jest Ci smutno, zamiast tego uśmiechnęłaś się i poszłaś do pokoju poradzić sobie ze swoim smutkiem sama. I takie działanie spowodowało, że tym razem dostałaś za to zachowanie „nagrodę” w postaci słów mamy lub taty: „Ale Ty jesteś dzielna!” I tak powstała kolejna strategia przetrawiania – kolejny użyteczny nawyk i schemat, że „bycie dzielną” i radzenie sobie samej - przywraca spokój w domu, nie obciąża innych, daje poczucie, że masz kontrolę. 30 lat później ten schemat, to przekonanie wraca do Ciebie jak bumerang, bo ta sama dziewczynka – teraz już dorosła kobieta, kiedy widzi, że:

  • ktoś w pracy jest przeciążony - bierze na siebie więcej;
  • czuje napięcie w swojej relacji - to natychmiast - rezygnuje z siebie,
  • ma gorszy moment – to absolutnie - nie pokazuje tego innym,

I ta kobieta mówi: „Ja sobie poradzę.” Nie dlatego, że tak chce, tylko dlatego, że nauczyła się, że w ten sposób jest bezpieczna i „dostanie może nawet jakąś nagrodę”

Kiedy Twoje emocje nie miały przestrzeni, nauczyłaś się być tą, która nie potrzebuje.

Ad 1. Warunkowa miłość i uznanie.

U wielu kobiet uznanie przychodziło za coś, nie ot tak po prostu. Dziewczynki i później młode kobiety były zazwyczaj chwalone za:

  • odpowiedzialność,
  • bycie posłuszną i grzeczną,
  • dojrzałość,
  • pomoc innym,
  • dobre wyniki i ładne rysunki, prace.

Rzadziej lub w ogóle nikt nie zachwycał się tym, że:

  • mówiły o swoich potrzebach,
  • oznajmiały, że nie mają na coś siły i są zmęczone,
  • są wrażliwe i delikatne,
  • stawiają granice

To warunkowe uznanie i miłość w głowie zapisało się jako prosty algorytm: „Jestem wartościowa, kiedy daję radę.”

Ad. 2 Dziedzictwo naszych przodków

Czy kiedyś zastanawiałaś się jak do tego doszło, że w Polsce jest aż tyle silnych, samodzielnych niezależnych kobiet?

Jeśli jesteś silna, to bardzo możliwe, że nie nauczyłaś się tego sama.
Twoja siła nie wzięła się tylko z charakteru, ambicji czy doświadczeń zawodowych.

Ona przyszła do Ciebie z bardzo daleka, bo z historii kobiet z Twojego rodu.

Przez dziesiątki, a właściwie setki lat w Polsce kobiety żyły w świecie, w którym nie miały żadnego wyboru. Musiały po prostu nauczyć się być silne.

One nie miały wyboru, bo:

  • polscy mężczyźni szli na wojny, powstania, byli zabierani, ginęli albo wracali poranieni,
  • kraj znikał z mapy, zmieniał granice, rozpadały się całe porządki,
  • bieda, strach i niepewność były codziennością

więc one zostawały z dziećmi, z domem, z odpowiedzialnością. Nie dlatego, że były „takie dzielne”, tylko dlatego, że ktoś musiał.

Twoje prababki, babki, matki:

  • pracowały ponad siły,
  • zajmowały się wszystkim,
  • wykonywały „męskie” prace i zawody,
  • uczyły się nie narzekać,
  • nie pytały, czy im wolno odpocząć

Siła była wtedy warunkiem przetrwania, nie wyborem. Nie było wtedy przestrzeni na pytania: „A co ja czuję?”, „A czego ja potrzebuję?” Zamiast pytań była presja: „Trzeba.”, „Damy radę.”, „Jakoś to będzie.”

Niestety to wcale się nie skończyło razem z ostatnią wojną.

Ten sposób bycia:

  • przechodził w wychowaniu
  • w zdaniach mówionych córkom
  • w tym, co było chwalone, a co ignorowane

Dziewczynki uczyły się, że:

  • są dzielne
  • są odpowiedzialne
  • są „do wszystkiego”
  • nie sprawiają kłopotu

A potem dorastały — i uczyły tego samego swoje córki. Robiły to bynajmniej nie ze złej woli, ale z miłości, z troski, z przekonania, że tak jest bezpieczniej.

Dlatego dziś tak wiele kobiet:

  • bierze na siebie za dużo,
  • nie prosi o pomoc,
  • zaciska zęby,
  • działa nawet wtedy, gdy ciało już nie ma siły
  • myśli: „Taka już jestem.”…,

a prawda jest dużo głębsza. Prawda jest tak, że Twoja siła to dziedzictwo! To nie wada, nie błąd, nie coś, co trzeba zniszczyć, to fakt, że to co kiedyś było konieczne, nie znaczy, że dziś musi ranić.

Możesz uhonorować siłę twoich przodkiń - nie powtarzając ich poświęcenia.

Możesz do nich w myślach lub na głos powiedzieć: „Dziękuję Wam. Teraz już nie muszę żyć w trybie przetrwania. Jestem silna, bo Wy moje przodkinie nie miałyście wyboru. Ja dziś mam.

Ad 3. Iluzja kontroli.

Dla wielu kobiet „dawanie rady” nie jest ambicją jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Jest sposobem, żeby poczuć się bezpiecznie.

Bo kiedy ogarniasz, przewidujesz, bierzesz na siebie więcej — w środku pojawia się ulga. Masz wrażenie, że trzymasz sprawy w swoich rękach, że nic Cię nie zaskoczy,
Że jeśli dopilnujesz wszystkiego, nie wydarzy się nic, co mogłoby Cię zranić.

Pod spodem tej ulgi bardzo sprytnie ukrywa się kolejne niewspierające przekonanie i strategia przetrwania:

„Jeśli ja się postaram, nikt się nie zawiedzie.”,
„Jeśli ja dopilnuję, nikt mnie nie odsunie.”
„Jeśli ja dam radę, nie zostanę sama.”

Ta niby Kontrola daje Ci więc chwilowe poczucie wpływu i złudzenie bezpieczeństwa.
Ale cena, która za nią płacisz jest wysoka. Bo żeby wszystko trzymać w ryzach, ciało musi być w ciągłym napięciu. Czujne. Gotowe. Spięte. A napięcie z czasem przestaje być stanem alarmowym — staje się stanem codziennym. I właśnie tu jest haczyk.

Napięcie nie jest mocą. To tryb przetrwania.

Moc pojawia się wtedy, gdy nie musisz już wszystkiego kontrolować,
żeby mieć prawo być w relacji, być ważna, być wystarczająca.

Nie kontrolujesz dlatego, że jesteś silna. Kontrolujesz, bo boisz się stracić bezpieczeństwo.

Ad. 4 Lęk przed byciem „za dużo”

Lęk przed byciem za dużo

Wiele silnych kobiet od bardzo dawna niesie w sobie przekonanie, że ich potrzeby, emocje i zmęczenie są zbyt obciążające dla innych. Bycie „za dużo” kojarzy się z ryzykiem: odrzucenia, krytyki, bycia postrzeganą jako słaba lub trudna.

Silne kobiety boją się, że jeśli pokażą za dużo: smutku, złości, chaosu, wątpliwości, emocji, oczekiwań, wymagań to efektem tego będzie to, że ktoś się od nich odsunie, ktoś się na nie wkurzy, przestanie akceptować, albo w ostateczności odrzuci i usunie ze swojego życia.

Ten lęk bardzo rzadko jest bezpośredni i głośny. On działa cicho, tak jakby w tle i objawia się w zdaniach / myślach typu:

„Nie będę marudzić.”
„Inni mają gorzej.”
„Nie chcę robić problemu.”

Dlatego większość silnych kobiet:

  • zamiast powiedzieć, że jest trudno, zaciskasz zęby i idziesz dalej.
  • Zamiast poprosić o pomoc, bierzesz więcej na siebie.
  • Zamiast się na kimś oprzeć, stajesz się tą, która wszystko uniesie.

Dzieję się tak, bo gdzieś głęboko w naszej podświadomości tkwi od dawien dawna przekonanie: Jeśli pokażę, ile naprawdę potrzebuję, mogę stracić miejsce w relacji.

To przekonanie sprawie, że w ciągu swojego życia uczysz się być:

  • samowystarczalna
  • opanowana
  • „ogarnięta”

Na pozór niby nic złego w tym nie ma – jednak ta strategia – jak każda strategia przetrwania, o której w tym kursie była lub będzie mowa - ma swoją cenę.

Kiedy długo nie robisz dla siebie miejsca - Twoje emocje i potrzeby nie znikają. One przenoszą się do ciała. Pojawia się napięcie, zmęczenie, ciężar, dolegliwości, choroby.

Nie życzę ci tego, ale jeśli kiedyś już doprowadziłaś się do tego stanu lub zmierzasz w tym kierunku to pamiętaj to nie jest brak siły! To jest sygnał, że zbyt długo byłaś mniejsza, niż jesteś. W kolejnych lekcjach otrzymasz konkretne sposoby jak wykorzystywać swoje ciało jako system wczesnego ostrzegania i nie dopuszczać do wyczerpania twoich zasobów.

Ad. 5 Tożsamość oparta na funkcji

Tożsamość oparta na funkcji

Dla silnej kobiety „dawanie rady” z czasem przestaje być tylko jej sposobem działania. Zaczyna być odpowiedzią na pytanie: kim jestem?

Silna kobieta często zna siebie przez funkcję, jaką pełni, czyli:

  • ta, na którą można liczyć,
  • ta, która ogarnia,
  • ta, która spina całość,
  • ta, która nigdy nie odmawia pomocy,
  • ta, która nie zawodzi,

Bycie potrzebną daje poczucie sensu i miejsca. Bycie niezawodną sprawia, że rośnie poczucie własnej wartości. I tu pojawia się ryzyko, że poczucie wartości kobiety zaczyna zależeć od jej wydolności i wytrzymałości.

Silna kobieta w swojej podświadomości ma ukryte schematy myślowe:

  • jestem ważna, gdy działam,
  • jestem widziana, gdy pomagam,
  • jestem bezpieczna, gdy daję radę.

Jeśli kobieta opiera swoją siłę na takich właśnie schematach to jest wielce prawdopodobne, że wcześniej czy później może pojawić się cichy lęk: „To kim będę, jeśli przestanę?” … Przecież inni są przyzwyczajeni do mnie takiej, ja sama się do tego przyzwyczaiłam, co będę robiła, jak przestanę to wszystko robić?

Wtedy:

  • odpoczynek może zacząć przypominać pustkę,
  • zatrzymanie się lub choćby zwolnienie tempa – zaczyna bolec bardziej niż zmęczenie,
  • proszenie o pomoc będzie zagrożeniem dla obrazu samej siebie.

Wejście w ten schemat najczęściej powoduje, że silna kobieta trwa w tej roli, nawet gdy ciało już nie ma siły. Nie dlatego, że tego chce i to lubi, tylko dlatego, że nie nauczyła się być ważna bez funkcji.

PODSUMOWANIE

To, że nauczyłaś się dawać radę, uratowało Cię kiedyś. Nie oznacza to jednak, że ma Cię prowadzić dalej.

Nie chodzi o to, żeby:

  • przestać być kompetentną
  • zrezygnować z ambicji
  • „rozsypać się”

Chodzi o to, żeby:

  • przestać mylić wartość z wydolnością,
  • przestać zasługiwać na prawo do odpoczynku,
  • zacrząć działać z wyboru, nie z lęku,
  • przestać być tą, która płaci za bycie silną zbyt wysoką cenę.

PODSUMOWANIE CAŁEGO MODUŁU:

Nie chodzi o to, żeby przestać być silną. Chodzi o to, żeby przestać być dla siebie PRZE-mocą.

Jeśli dotarłaś do tego momentu kursu to na pewno już ROZUMIESZ, dlaczego tak masz”, jakie są źródła Twojej siły. W module 7 „Siła vs Moc – fundamentalne rozróżnienie” tego kursu będziesz mogła już widzieć cały obrazek, który pozwoli ci podjąć świadomą decyzję o tym, czy dalej chcesz być silna, czy może jesteś już gotowa być Kobietą w Mocy, czyli dalej sprawczą, pomocną, ogarniającą, ale bez poświęcania samej siebie.

Teraz jednak przychodzi czas, żeby znaleźć odpowiedź na pytanie przed czym ta siła Cię chroniła. Bo ona nie wzięła się ot tak sama z siebie tylko była odpowiedzią na coś co kiedyś zabolało i zraniło. Siła niesie w sobie zawsze historię ochrony, dlatego w kolejnym module zobaczymy jaka jest twoja osobista historia ochrony, która pomogła Ci przetrwać. Dowiesz się jak i gdzie to w Tobie żyje oraz jaki oręż (maski, zbroje) sobie zafundowałaś, żeby przetrwać i żyć!

Gotowa, żeby zobaczyć kto i co Cię raniło i w jak mocno się uzbroiłaś, żeby się ochronić przed ponownym zranieniem?

PRACA DOMOWA i ćwiczenia do modułu:

  • Medytacja: ukochanie swojego wewnętrznego dziecka lub Medytacja „nie musze być już dzielna”…
  • Powerfull questions.

________________________________________________

Zakończenie Modułu 1

Gratulacje! Ukończyłaś Moduł 1.
Jesteś gotowa na Moduł 2: Rany, Maski i Zbroje.